Słownik seksu

Myślę, że to błąd używać suchych słów mówiąc o wilgotnych uczuciach (…) powinniśmy przejrzeć nasz słownik i zastanowić się jakie słowa będą najtrafniej, nie narażając nas przy tym na skrepowanie, oddawać treść naszych rozważań

Eric Berne. Zapis wykładów prowadzonych w 1966 r., na Uniwersytecie Kalifornijskim, w ramach cyklu wykładów z psychologii seksu im. Jake’a Gimbela. Za namową przewodniczącego Komisji wykłady zostały opublikowane w książce „Seks i kochanie”.

Zimne, suche słowa

  • Koniugacja – odnosi się do poczynań niższych organizmów. Suche, sterylne słowo.
  • Kopulacja – w odniesieniu do wyższych zwierząt. Brzmi już bardziej wilgotne ale w jakiś sposób odpychająco.
  • Zespolenie płciowe – tylko w niedzielę, może padać z ambony lub szpitalu.
  • Stosunek seksualny – zarezerwowany jest dla człowieka, choć brzmi zbyt trzeźwo jak na źródło zabawy i rozkoszy
  • Akt seksualny – wygodny synonim, dla uniknięcia monotonii w mowie i piśmie

Prawnicy mają swoje słowa związane z seksem, chętnie posługują się terminami:

  • współżycie
  • kontakty seksualne
  • cudzołóstwo

Każde z tych słów stanowi naturalnie zarzut lub oskarżenie. Nikogo nie interesuje czy komuś było wtedy przyjemnie, dąży się do ustalenia „stanu faktycznego” czy też „udowodnienia faktu”, żeby ktoś musiał, za ten fakt zapłacić.

Płacisz tyle samo, gdy zabawa była żadna i gdy było to najbardziej ekscytujące zdarzenie twojego życia. W tej dziedzinie nie ma zniżki za nudę, ani premii za ekstazę. Prawnicy używają także zwrotów „przestępstwo przeciw naturze” choć natura nigdy nie wniosła żadnej skargi

Eric Berne, Seks i kochanie, s. 12

Jeśli chodzi o rezultaty czy też wynik poczynań związanych z powyższymi:

  • satysfakcja seksualna – Berne pisze, że brzmi jak zastępstwo dobrego steku dla mężczyzny i sufletu dla kobiety. Racja.
  • ujście energii seksualnej – brzmi mechanicznie, technicznie, jak konieczność motywowana jedynie zdrowiem psychicznym. Nazbyt freudowsko.
  • dochodzić (come) – fajne słowo, niedostatki dramatyzmu nadrabia przytulnością.
  • szczyt, szczytowanie – robią karierę jako słowa przyzwoite, ale w jakiś sposób zostały sponiewierane w brukowej prasie, dlatego najsensowniej używać będzie słowa:
  • orgazm

Niektóre ciepłe, wilgotne słowa

  • Mating, kojarzenie się, łączenie w pary, znaczy zarazem gody i parzenie się zwierząt – brzmi cierpło, kojarzy się z płodnością ale brak mu prezencji i się nie przyjęło.
  • Kochanie się making loveludzkie i najmniej wulgarne ze słownika erotycznego. Nikt nie wie, co się dzieje po wschodzie słońca z ludźmi, którzy ze sobą spali ale można podejrzewać, że jeśli się kochali to prawdopodobnie rano po prostu zjedzą ze sobą śniadanie. Kobiety lubią to określenie, termin wśród mężczyzn wydaje się być znacznie mniej popularny, nawet wśród tych, którzy chętnie zasiadają z partnerką do stołu.

Słowa obsceniczne

Powyższe słowa, cała terminologia czy sucha czy wilgotna unikają skojarzeń z ideą podniecenia, pożądania, nie oddają wrażenia głębi, posuwistości i intensywności stosunku seksualnego.

Dlatego mamy też słowa obsceniczne. Berne mówi jednak, że nie tylko można, ale nawet trzeba starać się mówić o rzeczach obscenicznych unikając obsceniczności, dlatego zapisuje je w formie anagramów. Tak aby nie wprowadzić nikogo w błąd, ale też nikogo nie urazić.

  • Cuff (fuck) piep…
  • Swerk (screw) ruch..
  • Krip (prick) chu..
  • Tunc (cunt) ci…

cuff (fuck) oddaje pełnię wrażania intensywności i czyni całość bardziej realistyczną. Cuff, nie jest słowem pochodzenia anglosaskiego, pochodzi prawdopodobnie od starogermańskiego słowa ficken – uderzać.

Podobnie jak arabskie dok – „walić”, „uderzać jak tłuczkiem moździerzu”. Słowem hez arabscy seksuologowie określają ruch czyli podniecające, zmysłowe kołysanie się kobiecej miednicy.

„Łomotanie” (thrusting) jest jednym z najważniejszych elementów stosunku seksualnego a słowo cuff obejmuje znaczeniem zarazem dok i hez.

Tak wiec cuffing to nie making love, ale jednak „coś fajnego” co dwoje ludzi robi razem, swerking odzwierciedlać będzie bardziej jednostronny punkt widzenia.

Amarylis przyjaciółka Erica Berna i bardzo mądra dziewczyna powiedziała mu kiedyś:

Lubię cuffing (się p…), ale nie lubię jak chłopak po prostu mnie swerk (r…) dla własnej chwały i przyjemności

Pozostałe dwa słowa są wulgaryzmami i nie wnoszą nic dla lepszego rozumienia seksu więc nie ma sensu ich omawiać.

Z braku lepszej terminologii męski narząd można nazywać klasycznie: penisem, choć Berne zauważa, że aby oddać bardziej szlachetny stan erekcji 4 stadium bardziej adekwatne jest określenie: fallus.

Określenie narządów płciowych kobiecych jest albo bardzo kliniczne, albo bardzo wulgarne. Z braku złotego środka, niech będą to po prostu genitalia.

Podniecenie, irytacja, seks i kłótnia

Stosunek seksualny pod wieloma względami jest bitwą między płciami. Siłą potencji – w największym skrócie – określimy po prostu siłę pchnięcia mężczyzny i przeciwpchnięcia kobiety.

Kłótnia lub awantura w parze mają całkiem podobną dynamikę a to jak małżeństwa kłócą się w związku, zdaje się, że będzie odpowiadało ich temperamentowi oraz intensywności wcześniejszych stosunków, jeśli uczciwie wrócą do nich pamięcią.

integracja cienia, to znaczy uświadomienie sobie nieświadomości osobniczej stanowi pierwszy etap procesu analitycznego – bez niego niepodobna poznać animy i animusa. Cień można sobie uświadomić jedynie w stosunku do kogoś drugiego, animę i animusa tylko w stosunku do partnera płci przeciwnej, bo tylko w nim ich projekcje są skuteczne.

Cień, Jung Poland http://www.jungpoland.org/pl/slownik-jungowski/cien.html

W obszarze cienia, działa tak silna namiętność, że rozum nie jest w stanie jej przezwyciężyć. Przykre doświadczenia związane z otoczeniem bywają czasami pomocne, ale żeby zatrzymać impulsy i popędy cienia, musi być to coś tak mocnego jak spadająca z dachu cegłówka (…) czasami cień jest potężny ponieważ moc jaźni kieruje się w tę samą stronę i nie wiadomo czy za wewnętrznym naciskiem stoi Jaźń czy Cień (…) wszystkie treści są rozmazane, mieszają się z innymi i nigdy dokładnie nie wiemy, co lub gdzie się znajduje (…) (To zjawisko nosi nazwę kontaminacji treści nieświadomych)

Carl Gustaw Jung, Człowiek i jego symbole, s. 238

Eric Berne dla takich par, ma dwie, całkiem sensowne porady, które sparafrazować można następująco:

  • Jesteście w to wplatani oboje więc grajcie ze sobą uczciwie
  • Jeśli o komunikacji wiecie już dużo to natychmiast przestańcie się „komunikować” i zacznijcie po prostu rozmawiać.

Podobne wpisy