S M Q L I V B
Nie znam łaciny, ale według Chata skrót S M Q L I V B oznacza:
To, co podajesz, jest złem. Sam wypij swoje trucizny.
A według Google:
„Składane przez ciebie ofiary są złe; obyś sam wypił tę truciznę”. Podobno najbardziej naturalnie w brzmieniu/znaczeniu jest: „Niech trucizna, którą podsuwasz innym, wróci do ciebie.”
Do szukania odpowiedzi dotyczącej znaczenia tego skrótu zainspirował mnie medalik św. Benedykta, właściwie miniaturowy medalik benedyktyński.

Wokół znajdują się skróty łacińskiej modlitwy egzorcyzmującej i ochronnej:
- V R S N S M V – Vade Retro Satana! Numquam Suade Mihi Vana! („Idź precz, szatanie! Nigdy nie nakłaniaj mnie do próżności [marności, fałszu].”)
- S M Q L I V B – Sunt Mala Quae Libas. Ipse Venena Bibas. („To, co podsuwasz, jest złem. Sam wypij swoje trucizny.”)
Na drugiej stronie znajduje się postać św. Benedykta z Nursji, założyciela zakonu benedyktynów. Benedykt podobno nie był mistykiem od spektakularnych wizji ani kaznodzieją przemawiającym do tłumów.
Był przede wszystkim człowiekiem porządku, dyscypliny i wewnętrznego pokoju. Uważał, że świętość rodzi się z codziennej wierności małym rzeczom.
W kontekście ostatniego numeru Żonglera zabawne wydaje się, że grommy nacisk kładł na uważne słuchanie.
Pan przychodzi w ciszy. Zamknij się. I słuchaj.
Pierwsze słowo jego Reguły brzmi po łacinie:
Obsculta – słuchać.
Nie tylko uszami, ale całą sobą.
Droga Mistrzostwa jest promowana hasłem „stań się panem paradoksu”.
