Pytanie: To jak wybrać terapeutę?
Po zdjęciu.
Murray Bowen, na przykład, powiedziałby: „Nie mów mi, co czujesz, powiedz mi, co myślisz”. Z kolei Susan Johnson mogłaby poprosić: „Powiedz mi, co naprawdę czujesz”. Carl Whitaker stwierdziłby: „Jeśli jesteś zdezorientowany, pielęgnuj ten stan. Tylko w takiej chwili ludzie dojrzewają”. Michael White zaproponowałby alternatywną opowieść. Ja (Minuchin) mówię do członków rodziny: „Nie bądźcie tacy pewni”.
Salvador Minuchin, Michael D. Reiter, Charmaine Borda, Kunszt terapii rodzinnej, przeł. Anna Tanalska-Dulęba, Wydawnictwo Paradygmat, Warszawa.
Minuchin i to jego „Nie bądźcie tacy pewni” można odnieść również do samych terapeutów i ich szkół – każda wnosi ważny fragment obrazu, ale żadna prawdopodobnie nie wyczerpuje całej złożoności ludzkiego doświadczenia.
Ostatecznie terapia nie jest tylko spotkaniem z metodą. Jest przede wszystkim spotkaniem z drugim człowiekiem. I z samym sobą.
Dlaczego zakładałem, że jest we mnie tylko jedna osoba?… Jest we mnie taka część, która po prostu kocha zabijać, torturować i okaleczać. Ta część to nie cały ja. Są we mnie pierwiastki dokładnie przeciwne, z których jestem dumny.
Bessel van der Kolk, Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy
Czy zatem jestem zabójcą? Nie, ale część mnie jest. Czy jestem katem? Nie, ale część mnie jest.
Czy czuję smutek i przerażenie, gdy czytam w gazecie o maltretowanych dzieciach? Tak. Ale czy mnie to nie fascynuje?⁵
Bessel van der Kolk pisze, że „Marlantes pokazuje nam, że jego droga do uzdrowienia wymagała nauczenia się mówienia prawdy, choćby była to prawda brutalnie bolesna”.
