Psychoterapia. Level: master
Wyrzekanie się autonomii
Według Erica Berna organizm ludzki posiada biologiczne i psychiczne właściwości, które umożliwiają zaprogramowanie w nim skryptu – pana jego przeznaczania.
Właściwości, jakie posiada „gatunek człowiek” pozwalają zachęcić go lub wręcz zmusić do wyrzeczenia się własnej autonomii, dzieje się to m.in poprzez sposób organizacji społeczeństwa.
„Osiąga się to przez społeczną umowę transakcyjną, która brzmi: Jeśli ty zaakceptujesz moją personę lub sposób samoprezentacji ja zaakceptuję twoją„.
Berne pisze, że „odwołanie tej umowy, jeśli człowiek nie zostanie do tego uprawniony, przez daną grupę, uważane jest za niegrzeczność. Wynikiem tego jest jednak brak konfrontacji:
brak konfrontacji z innymi oraz ze sobą samym (gdyż za tą umową społeczną kryje się umowa indywidualna pomiędzy trzema składowymi osobowości).
Rodzic, Dziecko i Dorosły zgadzają się akceptować wzajemnie i nie każdy jest na tyle odważny, by zmienić taką umowę sam ze sobą, nawet jeśli byłoby to wskazane.”
Ta ODWAGA nie polega jednak na efektownym buncie przeciwko sobie. Polega raczej na gotowości, by naruszyć pewien wewnętrzny układ, który – nawet jeśli jest bolesny, ograniczający albo neurotyczny – przez lata dawał psychice jakąś formę spójności.
Ego, nawet jeśli bywa ciasne, obronne albo zbudowane na lęku, pełni funkcję organizującą. Trzyma człowieka w całości.
Dlatego jego rozszczelnienie nie jest niewinnym eksperymentem. Jung sporo pisał o tym, że kontakt z głębszymi treściami psychicznymi nie zawsze prowadzi od razu do uzdrowienia czy integracji.
Może też prowadzić do inflacji, rozchwiania albo do takiej „integracji”, która w istocie nie jest jeszcze dojrzałym objęciem treści (integracja patologiczna). Dlatego zmiana wewnętrznej umowy wymaga odwagi, ale też pokory.
Potrzebne jest dobre prowadzenie, stabilne pole albo przynajmniej świadomość, że jeśli proces zacznie nas za bardzo rozszczelniać, będziemy mieli kogoś, kto pomoże nam wrócić do regulacji. Nie chodzi o to, żeby całkowicie rozbić ego, tylko doprowadzić do „małej awarii samolotu” ale jednocześnie nie stracić przy tym zdolności do życia, relacji i codziennego funkcjonowania.
***
Charakterystyczne cechy zdrowia psychicznego
Mówiąc potocznie, żeby człowiek nie zwariował (do reszty) musi zaspokajać swoje podstawowe potrzeby psychiczne. Według Ericha Fromma są to;
- zdolność do miłości i tworzenia
- wydobycie się z więzów klanu rodzinnego
- poczucie tożsamości oparte na doświadczaniu siebie jako podmiotu i sprawcy własnych możliwości
- uchwycenie rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej czyli rozwój obiektywizmu i rozumu
Potrzeby egzystencjalne człowieka;
- potrzeba więzi
- potrzeba transcendencji
- posiadanie poczucia tożsamości
- potrzeba układu orientacji
- potrzeba czci
Do czego prowadzi niezaspokojenie potrzeb egzystencjalnych
- Kompletne niezaspokojenie jakiejś potrzeby egzystencjalnej (jednej z podstawowych potrzeb) prowadzi do choroby psychicznej.
- Zaspokojenie częściowe do nerwicy objawowej lub do nerwicy w formie kulturowo ukształtowanego defektu
- Zaspokojenie symbiotyczne więź z klanem rodzinnym, czy zakorzenienie wyłącznie w przyrodzie powoduje, że rozwój indywidualności i rozumu jest zablokowany
- Zaspokojenie poprzez wyalienowanie/wycofanie prowadzi do tego, że człowiek staje się apatyczny lub wrogi, jest słaby i cierpi, konfliktuje się z ludźmi lub gra, żeby chronić się przed niebezpieczeństwami intymności (miłości) i z tym większość członków społeczeństwa unika właśnie bezpośredniej konfrontacji.

Człowiek świadom własnej odrębności
(Fromm) „Człowiek świadom swej odrębności musi zbudować nowe więzi ze swymi bliźnimi, od tego zależy jego zdrowie psychiczne. Bez silnych więzi afektywnych ze światem będzie cierpiał na ostateczną izolację i skrajne poczucie zagubienia”.
Unikanie konfrontacji
(Berne) „Unikanie konfrontacji jest szczególnie widoczne między schizofrenikami i ich terapeutami. Większość terapeutów twierdzi, że schizofrenia jest nieuleczalna. Mówią przez to:
„Schizofrenii nie da się wyleczyć, za pomocą stosowanej przeze mnie terapii psychoanalitycznej, a będę potępiony jeśli spróbuję czegoś innego” Zadowalają się więc tym co nazywają „czynieniem postępów” (…) i owe „postępy” są głównym efektem ich działań.”
„Lecz postępy takie sprawiają jedynie, że schizofrenik może w swym szalonym świecie żyć odważniej, ale w żaden sposób nie pozwalają mu się z niego wydostać.
Toteż ziemia pełna jest odważnych, wypełniających swe tragiczne skrypty schizofreników i ich mniej odważnych terapeutów. Oto dwa kolejne slogany, popularne nie tylko wśród terapeutów:
- nie możesz mówić ludziom co mają robić
- nie mogę Ci pomóc, musisz pomóc sobie sam
Obydwa stanowią jawny fałsz.
Możesz mówić ludziom co powinni robić, a wielu z nich zrobi to, i zrobi to dobrze. Możesz również pomóc ludziom i nie muszą oni tylko liczyć na własne siły
„Gdy im pomożesz, powinni tylko samodzielnie powstać i zająć się na nowo swoimi sprawami. Jednak społeczeństwo (nie mam na myśli Arsiesiety, lecz wszystkie społeczeństwa) przesiąknięte sloganami takimi jak te, zachęca ludzi by pozostali przy swoich skryptach i ciągnęli je dalej, często do tragicznego końca. (…)”
Wszystko dzieje się w głowie. A co dzieje się w głowach wszystkich, dzieje się naprawdę. (…) Uderzyła go myśl, że w chwilach kryzysu nigdy nie walczy się z wrogiem zewnętrznym, ale zawsze z własnym ciałem.
George Orwell, Rok 1984
Berne pisze, że zamiast zachęcać ich do odważniejszego życia w starym świecie, można przecież dać im szczęśliwe życie w świecie całkiem* nowym”.

Soma Panie Dzikus
„Soma ukoi gniew, pogodzi z wrogami, doda cierpliwości i wytrwałości. Dawniej można to było osiągnąć tylko wielkim wysiłkiem po latach trudnych ćwiczeń woli. Dziś połyka się dwie lub trzy półgramowe tabletki i załatwione. Dziś każdy obdarzony jest cnotami. Co najmniej połowę swej moralności nosi w fiolce. Chrześcijaństwo bez łez, oto czym jest soma.” – Mustafa Mond
Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat
***
Wszelkie warunkowanie zmierza do jednej rzeczy: do sprawienia, by ludzie polubili swe nieuniknione przeznaczenie społeczne.
Szczęśliwi ludzie to tacy, którzy nie są świadomi lepszych i większych możliwości, żyją we własnych światach odpowiednio skrojonych do ich predyspozycji.
Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat
***
Po co się męczyć?
Bo nasz świat jest inny niż świat Otella. (…). Ludzie są tak uwarunkowani, że praktycznie nie są w stanie postępować inaczej (…). A jeśli coś nie gra, pozostaje soma, którą pan, panie Dzikus, wyrzuca przez okno w imię wolności. W o l n o ś c i! – Roześmiał się. – Oczekiwać od delt rozumienia, co to jest wolność! A potem, żeby zrozumiały Otella! O mój poczciwy chłopcze!
Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat
***
Zawsze tam gdzie dusza wskutek przeżycia numinotycznego zostaje wprawiona w silną wibrację, powstaje niebezpieczeństwo, że zerwie się nić, na której człowiek się trzyma. Bo wówczas jeden popada w absolutne „tak”, drugi w równie absolutne „nie”. Na to Wschód powiada Nirdvandva (wolny od obojga). Duchowe wahadło kołysze się między sensem a bezsensem, nie zaś między tym co wydaje się prawdziwe lub fałszywe.
Carl Jung, Wspomnienia, myśli, sny
***
Właściwe wzbogacenie osobowości to uświadomienie sobie pewnego wewnętrznego poszerzenia, które źródłem jesteśmy my sami. Wielkiej sprawie może sprostać tylko wielki duch. Dlatego też słusznie się powiada, że człowiek rośnie odpowiednio do wielkości swojego zadania. Ale musi być do tego zdolny, w przeciwnym bowiem razie (…) na takim zadaniu może się tylko załamać.
Carl Jung, Archetypy i symbole. Pisma wybrane, s. 134
Nowe afektywne więzi ze światem
Wracając, odczuwając już własną odrębność, konicznym jest zbudowanie nowych związków ze światem i ludźmi. Można to zrobić na wiele sposobów.
Generalnie wybór jest pomiędzy:
- miłością czyli wolnością więc brakiem osądu siebie i innych ludzi.
- więzią symbiotyczną (sublimacją masochizmu i sadyzmu)
- narcyzmem czyli sadyzmem zawsze związanym z oceną
Można więc: kochać innych, kochać świat i ludzi i kochać siebie.
Natomiast jest to zadanie niełatwe i wymaga ekstremalnej niezależności i wolności, właściwie na każdym poziomie „ja”, i bardzo dobrym poznaniu własnego Kompleksu „ja”. I pozbycia się znacznej części projekcji rzutowanych na rzeczywistość.
Jeśli poczucie wolności nie rozwinęło się dostatecznie, można poprzestawać na więzi symbiotycznej i jest to wybór, którego dokonuje większość członków społeczeństwa. Człowiek staje się wówczas częścią innych ludzi albo ich czyni częścią siebie.
Niebezpieczeństwa więzi symbiotycznej np. w rodzicielstwie;
Większość ludzi swoje własne rozumienie władzy, potrzebę kontroli, poczucie ważności, potrzebę jakiegokolwiek działania, przeświadczenie iż ma się cokolwiek do powiedzenia realizuje przez posiadanie dzieci. (…) to nie jest złośliwym obrazem rodziców; jest to opis stanu rzeczywistego (…) dzieci są przyzwyczajone w jaki sposób się je traktuje i jest to dla nich samo przez się zrozumiałe, bo całe społeczeństwo tak twierdzi. Niektórzy rodzice mający nawet najlepsze intencje, każą popisywać się swoim dzieciom przed szeroką publicznością jakby były małymi klownami czynią przez to, dosłownie niemal wszystko, aby wywołać u dziecka głębokie poczucie niższości, obniżając jego wiarę we własną wartość, niszcząc jego poczucie dumy i prawo do wolności.
Erich Fromm, O sztuce słuchania. Terapeutyczne aspekty psychoanalizy s. 48
***
(…) w relacji symbiotycznej [taki człowiek przyp. red] albo usiłuje się kontrolować innych (sadyzm), albo dąży do tego, by oni go kontrolowali (masochizm).
Erich Fromm, Anatomia ludzkiej destrukcyjności
Fromm pisze, że jeżeli człowiek nie potrafi zdecydować się ani na drogę miłości, ani symbiozy, może rozwiązać problem związków ze światem poprzez nawiązywanie związków wyłącznie z samym sobą (narcyzm); i jest to drugi popularny sposób radzenia sobie z potrzebą posiadania trwałych relacji.
W takiej sytuacji człowiek sam staje się sam dla siebie całym światem i kocha świat „kochając” samego siebie. Zazwyczaj łączy się z sadyzmem. Albo sadyzmem rozumianym wprost albo sublimacją sadyzmu, ale jest to sposób niebezpieczny, ponieważ, w wyborze, którego dokonujemy w życiu, z czasem stajemy się coraz lepsi.
Fromm pisał, że ostatnią i najbardziej złośliwą postacią rozwiązania tego problemu (zazwyczaj występującą wraz ze skrajnym sadyzmem) jest dążenie do zniszczenia wszystkich innych (takie styl więzi z tym światem i ludźmi wybrał np. Hitler czy Putin przyp. red.). Lepiej zniszczę ten świat, żeby on mnie nie zniszczył.
Można sobie wybrać swój sposób w zależności od predyspozycji psyche oraz iluzorycznej lub faktycznej autonomii życiowej.
