||

„Musi istnieć droga, która nie jest jedynie racjonalnym kompromisem”

W języku właściwym psychologii mitologem ten można by wyrazić w następujący sposób: zjednoczenie świadomości czy też osobowości „ja” z uosabianą w postaci animy nieświadomością prowadzi do zrodzenia nowej osobowości, która obejmuje świadomość i nieświadomość, „ut duo qui fuerant, unum quasi corpore final„.

Ta nowa osobowość nie jest bynajmniej czymś trzecim, pośredniczącym między tym co świadome, a tym co nieświadome, lecz jest i jednym, i drugim. Jest ona transcendentna wobec świadomości, przeto nie należy jej określać jako „ja” lecz jako Jaźń (…).

Jaźń to ja i nie-ja. Jaźń to subiektywne i obiektywne, indywidualne i zbiorowe.Jaźń to uosobienie całkowitego zjednoczenia przeciwieństw, jest symbolem jednoczącym, a jako taka odpowiednio do swej paradoksalnej natury, daje się wyrazić jedynie w postaciach symbolicznych. (…) Jaźń nie jest więc, ma się rozumieć, jakąś doktryną, lecz obrazem powstającym z operatio naturae [działania natury].

Integracja Jaźni to problem, który zasadniczo pojawia się dopiero w drugiej połowie życia.

Carl Gustav Jung, Praktyka psychoterapii, s. 277

W każdym z nas zbiegają się obie konieczności: natura i kultura. Nie możemy żyć wyłącznie dla siebie, musimy wchodzić w stosunki z innymi. Dlatego też musi istnieć droga, która nie jest jedynie racjonalnym kompromisem, lecz także stanem lub procesem całkowicie odpowiadającym żywej istocie, zgodnie z tym co mówi prorok „droga czysta, którą nazwą drogą świętą… i głupi nie będą się tam wałęsać” (…) jestem skłonny przyznać częściowo rację Schillerowi poecie, który w tym wypadku zbyt bezwzględnie wykorzystał Schillera myśliciela, w końcu bowiem istnieją nie tylko prawdy racjonalne, ale również irracjonalne. A to co w odniesieniu do spraw ludzkich wydaje się niemożliwe do osiągnięcia na drodze intelektu, nieraz już realizowano na drodze irracjonalnej.

W istocie do wszystkich wielkich przemian, które objęły ludzkość, nie doszło na drodze intelektualnych kalkulacji, ale na drogach, które współcześni przeoczyli lub wykluczyli, jako bezsensowne i których wewnętrzna konieczność stała się jasna dopiero długi czas potem.

Carl Gustav Jung, Archetypy i Symbole, O ideach Schillera, s. 299

Podobne wpisy