Czy Pandora była zła?

Nie. Jej tragedia polegała na tym, że została stworzona przez bogów jako element kary Zeusa dla ludzi. Jest przecież coś głęboko tragicznego w samym fakcie, że zostaje się powołanym do istnienia jako narzędzie cudzego planu.

Jej los jest od początku podporządkowany zemście Zeusa.

Pandora otrzymuje cechy, które mają doprowadzić do określonego skutku, a później zostaje obciążona odpowiedzialnością za katastrofę.

Działa jednak jako narzędzie planu a nie samodzielna sprawczyni zła. Otworzyła naczynie, ale źródłem podstępu i kary nie była jej wola. Została uwikłana w historię stworzoną przez bogów, a jej ciekawość jedynie uruchomiła przygotowaną wcześniej katastrofę.

Gdyby nie ona, Zeus prawdopodobnie znalazłby inne narzędzie dla swojego planu.

bóg jest czymś co ma wzmocnić ego, natomiast demon stanowi dla ego zagrożenie. Tworząc z nich jedność Maczig chciała pokazać, że gdy dzielimy nasze doświadczenia na dobre i złe, napięcie związane z pragnieniem i z lękiem tworzy zamknięty cykl cierpienia.

T. Allione, Nakarmić swoje demony, s. 107

Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością (…) i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim;

Ewangelia Tomasza

Co mogłoby wyzwolić Pandorę? Może Droga Serca? Myśl „nie potrzebuję czynić niczego” nie oznaczałaby bierności, tylko pojawienie się przestrzeni między impulsem a działaniem.

Możesz natomiast chcieć lub dokonać wyboru, aby coś zrobić. (…) Gdy wstajesz rano, czy możesz pozwolić, aby taka myśl wyłoniła się w twoim umyśle: Nie muszę wstawać z łóżka. Nie muszę iść do pracy. Nie ma potrzeby, abym wypełniał to polecenie. Nie ma potrzeby, abym mówił „dzień dobry” swemu partnerowi. Dosłownie nie potrzebuję czynić niczego. Jakże bowiem może istnieć moc i wolność wybierania i stwarzania, jeśli rządzi tobą przekonanie świata, że musisz zachowywać się w określony sposób? Że musisz być akceptowany przez innych; że musisz się dostosowywać i dopasowywać; że musisz ubierać się tak, jak ubierają się inni; że choćby jeszcze jeden dzień w tym wymiarze musisz być skupiony na przetrwaniu. Nie ma wolności tam, gdzie istnieje potrzeba, czy też przymus robienia czegokolwiek.

Droga Serca, Lekcja 2
Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Pandora mogłaby poczuć ciekawość, to napięcie od boga i przymus otwarcia naczynia, ale nie musiałaby od razu uznać ich za rozkaz.

To ważne, że bóg może wzmacniać ego. Gdyby Pandora wiedziała, że nie każda moc i nie każde światło pochodzą od Jednego Boga, być może ciekawość przestałaby nią całkowicie rządzić.

Mogłaby rozpoznać, że jej impuls nie jest neutralny, lecz został wpisany w jej ustawiony scenariusz. Tym bardziej że ciekawość była jedną z kluczowych cech potrzebnych do zrealizowania planu Zeusa.

W takim odczytaniu jej przebudzenie polegałoby nie tylko na powstrzymaniu ręki przed otwarciem naczynia, ale również na zakwestionowaniu boskiego autorytetu, który domaga się wykonania określonej roli.

Nie każda potęga jest przecież prawdą, nie każdy blask jest światłem i nie każdy głos boga prowadzi ku wolności.

To zakwestionowanie mogłoby odsłonić nowy wybór: otworzyć, nie otworzyć, odejść, zapytać kogoś czy warto to otwierać, poczekać… Zanim coś się zrobi, na ogół można – jak pisał Eric Berne – ZATRZYMAĆ SIĘ i POSŁUCHAĆ.

Wiem, że w teorii wszystko brzmi dobrze, ale Zeus od początku układa wydarzenia tak, by kara się dokonała. Jeśli więc Pandora była częścią z góry zaplanowanego mechanizmu, samo uświadomienie sobie wolności mogłoby nie wystarczyć do pokonania planu bogów, którzy wciąż są ponad ludzkością.

Być może, gdyby więcej ludzi zaczęło słuchać Drogi Mistrzostwa, czytać List 6 albo sięgnęło po Kurs Cudów, nie unieważniłoby to samego planu, lecz osłabiłoby mechanizm nadciągającej katastrofy. Tak, wiem, wtedy nie było tych przekazów, ale teoretyzujemy.

Nie chodziłoby więc o zatrzymanie wydarzeń siłą, ale o przerwanie automatyzmu, który prowadzi ludzi ku określonemu rezultatowi. Psychologicznie właśnie taki moment świadomości mógłby być pierwszym pęknięciem w scenariuszu.

Gdyby Pandora zatrzymała się przy myśli: „nie muszę niczego robić”, jej ciekawość nie zniknęłaby, ale przestałaby działać jak przymus. Pojawiłaby się przestrzeń, w której możliwy staje się wybór.

Warto też zauważyć, że mit o Pandorze, podobnie jak chrześcijański mit o Ewie, prowadzi do bardzo podobnego obrazu kobiety: ciekawej, nieposłusznej i obciążonej winą za katastrofę, która dotyka całej ludzkości.

W obu opowieściach kobieca ciekawość zostaje przedstawiona jako siła niebezpieczna, a odpowiedzialność za cierpienie świata zostaje skupiona właśnie na kobiecie – czasem niemal za sam fakt, że pojawiła się w tej historii.

Gdyby jednak teoretycznie Pandora zatrzymała się przy myśli: „nie muszę niczego robić”, jej ciekawość nie zniknęłaby, ale przestałaby działać jak przymus. Pojawiłaby się przestrzeń, w której możliwy staje się wybór.

Musiałaby sobie powtarzać;

Jestem taki, jakim stworzył mnie mój Ojciec. Jestem wolny. I w każdym momencie nic oprócz mnie nie jest źródłem mego doświadczenia. Zupełnie nic nie wywiera na mnie wpływu poza tym, czemu pozwalam, aby miało na mnie wpływ.

Droga Serca, Lekcja 2
Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Nawet Zeus. :p

Aksjomaty z Drogi Serca warto sobie przypomnieć.

Podobne wpisy