„Czerwona Księga” Junga. Wspierające KLUCZOWE fragmenty

O zbawieniu i zależności od duszy

„W każdej rzeczy, która dotyczy twojego zbawienia i osiągnięcia łaski, jesteś zależny od swojej duszy. Dlatego żadna ofiara nie może być dla ciebie zbyt trudna.

Jeśli twoje cnoty przeszkadzają ci w zbawieniu, to odłóż je gdyż stały ci się przeszkodą. Niewolnik cnoty znajduje drogę w równie małym stopniu co niewolnik grzechu.

Jeśli mniemasz, że jesteś panem swojej duszy, to stań się jej sługą, gdybyś był jej sługą, to przejmij władzę nad nią, gdyż wtedy wymaga ona zawładnięcia.

Niech to będą twoje pierwsze kroki.”

C.G. Jung, Czerwona Księga, s. 142

***

O prawdziwej radości

”Kiedy zobaczyłem, że diabeł jest radością, chętnie zawarłbym z nim pakt. Ale z radością nie możesz zawierać paktów, ponieważ wtedy ona natychmiast ci przechodzi. Dlatego też nie możesz pochwycić swojego diabła. Tak, to przynależy do jego istoty, że nie można go pochwycić. Kiedy diabeł pozwala się złapać to jest głupi, a ty przecież, nie miałbyś żadnego pożytku z tego, że masz głupiego diabła

„Dzięki mojemu porozumieniu z diabłem wziął on nieco z mojej powagi, a ja nieco z jego radości. To przydało mi odwagi. Kiedy jednak diabeł zyskuje na powadze, trzeba uważać. Akceptowanie radości, jest zawsze sprawą ryzykowną, jednak radość prowadzi nas ku życiu i związanym z nim nieodłącznie rozczarowaniem, które składają się na całość naszego życia.

C.G. Jung, Czerwona Księga, s. 228-229

„Lękacie się głębi (…) Tego jeszcze macie się nauczyć (…) wszystko czynić dobrowolnie – wtedy będzie wolni i po drugiej stronie chrześcijaństwa.

Musiałem poznać, że mam się poddać temu czego się obawiam, ba, jeszcze więcej, że to czego się lękałem, muszę nawet pokochać. (…)

C.G. Jung, Czerwona Księga, s. 141

***

„Nieuwodzicielkość” zła czyli o przypisywaniu pewnych rzeczy diabłu zamiast… sobie

Diabeł jest sumą ciemności ludzkiej natury. Do tego, żeby być obrazem Boga dąży ten kto żyje w świetle, do tego żeby być obrazem diabła, zaś ten co żyje w ciemności. Ponieważ chciałem żyć w świetle, kiedy dotknąłem głębi, Słońce [niem. die Sonne jest rodzaju żeńskiego] zgasło dla mnie.

Było ciemne i wężowe, zdjenoczyłem się z nim, nie przemagając go jednak. Wziąłem na siebie swoją część poniżenia i poddaństwa, przyswajając sobie naturę węża. Gdybym nie przyjął tego co wężowe, wówczas diabeł, kwintesencja tego, co wężowe miałby nade mną właśnie tę część władzy. Stałaby się ona dla niego czymś w rodzaju uchwytu, za pomocą, którego mógłby przymusić mnie, żeby zawarł z nim pakt, tak jak w podstępny sposób udało mu się tego dokonać z Faustem.

to klasyczny przypadek, scenariusz
Opowieść tak stara jak czas

W ten sposób pozbawiłem diabła możliwości wpływu, który zawsze przebiega tylko za pośrednictwem tego co wężowe, a co zwykle przypisujemy diabłu ZAMIAST SOBIE.

Mefistofeles jest Szatanem przebranym w MOJĄ wężowość. Sam szatan jest kwintesencją zła, nagiego i dlatego nieuwodzicielskiego, niedysponującego nawet sprytem, lecz takiego, które jest samym tylko przeczeniem pozbawionym siły przekonywania. Tak więc przeciwstawiłem się jego niszczycielskiemu wpływowi, pochwyciłem go i przykułem. Jego potomstwo służyło mi (…) Tak oto stworzyłem solidną i trwałą budowlę. W ten sposób sam również zyskałem solidną i trwałą podstawę, tak że teraz mogłem opierać się wszelkim porywom tego co osobowe. Dzięki temu zostało uratowane to, co we mnie nieśmiertelne.

C.G. Jung, Czerwona Księga, s. 487,488

Nie czułeś się dziś pusty? Nazywasz to życiem?

Teraz, kiedy znalazłem już piękno w sobie i z sobą samym, przemówiłem do mojej duszy-węża: „spoglądam wstecz, jak na wykonaną pracę”.

W: „Nic jeszcze nie zostało dopełnione”
Ja: „Co przez to rozumiesz? Nic nie zostało dopełnione?”
W: „Dopiero się zaczyna”
Ja: „Zdaje mi się, że kłamiesz”
W: „Z kim ty się spierasz? Może sam wiesz lepiej?”
Ja: „Nic nie wiem, ale zdążyłem już oswoić się z myślą, że udało nam się, przynajmniej przejściowo, osiągnąć jakiś cel. Jeśli nawet zmarli są bliscy wymarcia, to co ma teraz jeszcze nastąpić?”
W: „Na początek żywi muszą zacząć żyć”.
Ja: „Ta uwaga mogłaby w prawdzie być całkiem głęboka, mnie jednak nie wydaje się niczym innym jak dowcipnym powiedzeniem.
W: „Robisz się zuchwały. Nie żartuję. Życie musi się dopiero zacząć. Nie czułeś się dziś pusty? NAZYWASZ TO ŻYCIEM?
JA: „To prawda co mówisz. Ale usiłuję wszystko, co tylko się da, uważać za dobre i zadowalać się tym co jest
W: „To mogłoby być bardzo wygodne, nie przeczę. Możesz jednak i powinieneś stawiać o wiele bardziej wygórowane żądania.”
JA: „tego się obawiam. Wprawdzie nie myślę nawet o tym, że mógłbym je zaspokoić, ale i po tobie nie spodziewam się, żebyś mogła je spełnić. Być może znów nie mam do Ciebie dostatecznie dużego zaufania. Winę za to ponosi za to zapewne fakt, że od jakiegoś czasu tak bardzo zbliżyłem się do Ciebie, jak do człowieka, i że traktuję cię w tak uprzejmy i cywilizowany sposób.
W: „To niczego nie dowodzi. Tylko sobie nie wyobrażaj, że mógłbyś mnie w jakiś sposób ogarnąć i przyswoić sobie”

C.G. Jung, Czerwona Księga, s. 490

O ciałach po zmartwychwstaniu

1551 Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni*.52 W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni*.

15,51 – Aluzja do tych, których koniec świata zastanie przy życiu. Por. także 2 Kor 5,1-4; 1 Tes 4,16n. Wlg wiersz ten tłumaczy: „Wszyscy co prawda zmartwychwstaniemy, lecz nie wszyscy będziemy odmienieni”.
15,52 – Por. Mt 24,31; 1 Tes 4,16. Jest to nie tyle przekonanie, że ponowne przyjście Chrystusa zastanie Pawła przy życiu, ile raczej pragnienie Apostoła, by nie tracąc życia doczesnego (2 Kor 5,4), zjednoczyć się całkowicie z Bogiem, mając już ciało odmienione. Por. szczególnie Flp 1,23.

źródło: https://wbiblii.pl/szukaj/1+Kor+15%2C51-52

Podobne wpisy