A jeśli nie ma żadnego Planu Pojednania? Konflikt między ryzykiem ośmieszenia a ryzykiem zaniechania
Oczywiście całe to „Pojednanie” można potraktować jako żart, nadinterpretację albo próbę nadania sensu własnym doświadczeniom. Nie zamierzam rozstrzygać za innych, czym ono jest. Może rzeczywiście nie ma żadnego Pojednania. A może Jung nie był wybitnym psychiatrą, lecz człowiekiem, który poświęcił życie na tworzenie rozbudowanego uzasadnienia dla własnych zaburzeń. Myślę, że również taką interpretację dałoby się…
